| |
| |
 |
|
 |
| |
 |
| |
| Oto przegląd relacji z naszych wybranych eskapad, podczas których przemierzaliśmy tereny malownicze, mniej znane i zarazem trudne w eksploracji. Szukaliśmy pięknych pejzaży, zapomnianych śladów historii, wartościowych przyrodniczo stanowisk rzadkich roślin czy enklaw dzikich zwierząt. Ze względu na moc trudów, jakie musieliśmy pokonać, wyprawy te nazwaliśmy Extreminadami. W klasycznej Extreminadzie nie może zabraknąć błądzenia w terenie, ogniska regeneracyjnego, trudów podczas marszu wynikających z pogody czy trudności terenowych, komicznych przygód, odnalezienia zabytkowych pamiątek z przeszłości.
|
| |
|
|
 |
|
 |
|
| |
|
Letnie Extreminady paradoksalnie należą do najcięższych, bo na wędrowcu skupiają swe siły trzy potężne plagi - upał, insekty i busz. Zmaganie z temi żywiołami męczy bardziej niżli najgłębsze śniegi i taki też znojny przemarsz, po pustkowiach Roztocza Wschodniego, niniejsza relacja prezentuje.
Czytaj ›
|
|
|
Relacja z tej Extreminady zimowej przybliży Ci jedne z najbardziej
fascynujących miejsc Polski południowo-wschodniej - okolice Huty
Kryształowej. Miejsce będące obowiązkowym celem dla wszystkich łaknących
autentycznych atrakcji, nie "odmalowanych" dla turystyki masowej
obiektów, zakątków, przyrody - zatrzymanych niejako w czasie - dziś
prawdziwie egzotycznych.
Czytaj ›
|
|
|
Dawno nie relacjonowaliśmy klasycznej Extreminady, na naszej stronie, dlatego przedstawiamy takową eskapadę, jaką niedawno popełniliśmy w gąszczach ożywczej zieleni wiosennej Roztocza Wschodniego. Extreminada ta jest częścią naszego długofalowego planu wyszukiwania i fotografowania krzyży bruśnieńskich w tym rejonie.
Czytaj ›
|
|
|
Mimo, że Extreminad rowerowych popełniamy o wiele więcej niż pieszych, te pierwsze w najczystszej postaci nie były dotąd w ogóle relacjonowane. Przed Wami pierwsza relacja z najbardziej typowych dla nas wypadów na Roztocze - wypadów rowerowych. Dodajmy, że zima nie stanowi dla nas wcale końca sezonu ale jest sama w sobie sezonem, tak samo ważkim dla nas jak dla narciarzy.
Czytaj ›
|
|
|
Oto przed Tobą - gotowa relacja z najświeższej zimowej Extreminady, jaką popełniliśmy w sercu Roztocza Wschodniego parę dni temu. Nawiązywała swym przebiegiem do naszych pierwszych tu - można by rzec - klasycznych już wypadów. Mimo ustalonego z dużym wyprzedzeniem terminu - trafiliśmy idealnie w prześwietne zimowe warunki śniegowe - dzięki przychylności Opatrzności. Mogliśmy więc nawiedzać dziś odludne i zapomniane zakątki w wymarzonych dla nas warunkach - warunkach trudnych. Uznaliśmy przeto tę eskapadę za najbardziej udaną w tym sezonie zimowym.
Czytaj ›
|
|
|
Podczas sezonu zimnego 2008/09 dane nam było kilka razy sycić oczy i obiektywy wspaniałościami roztoczańskiej zimy. Mimo że jeszcze sezon trwa w najlepsze - nie ujrzymy już chyba tak wspaniałego królestwa bieli jakie napotkaliśmy 7 stycznia na Roztoczu Zachodnim. Plener ze względu na moc trudów i wyrzeczeń osiągnął rangę Extreminady, której relację możemy obejrzeć klikając w poniższy link.
Czytaj ›
|
|
|
Extreminada, którą za chwilę ujrzysz nie była planowana, bowiem nic nie zapowiadało, tak fantastycznie uciążliwych warunków pogodowych, a przez to i niebywale fotogenicznych - aż do skurczu migawek. Tym bardziej więc cieszyliśmy się z nadejścia niespodziewanego zimy, której od paru już lat w klasycznej staropolskiej postaci próżno było wypatrywać. Tym razem błądziliśmy w lasach Roztoczańskiego Parku Narodowego, w okolicach Wojdy i w lasach Komisarskich, na południe od Szewni.
Czytaj ›
|
|
|
|
|
| |
|
|
|